1 maja 2017

Dezorganizacja na studiach - jak to się stało?


Wielu wie, że studia to czas, w którym człowiek musi stanąć na wysokości zadania i usamodzielnić się, szczególnie jeśli chodzi o osoby, które studiują w innym mieście. Ja tak mam, poradziłam sobie bez problemu, ale jedna rzecz zmieniła się i ja nie mogę nic z tym zrobić...

DEZORGANIZACJA

Z kim nie rozmawiam na studiach, ten mówi mi, że kiedyś potrafił bardzo zorganizować czas i w zasadzie miał go wystarczająco, by nauczyć się i cieszyć życiem. Jeśli są tu dawni czytelnicy, to oni wiedzą, że w liceum publikowałam czasami dwa rozdziały na tydzień. Naprawdę pisałam ogrom rozdziałów, a teraz? Przecież ja mam czas, ale studia sprawiły, że nie mogę go dobrze wykorzystać. Planuję, często sobie obiecuję, że jutro w końcu się za siebie wezmę, ale to jutro nigdy nie nadchodzi.

Co się stało? Dużą winę ponosi tutaj sam harmonogram studiów. To że raz nic nie mam do roboty, a innym razem nie wiem już na co przetrzeć. Poza tym w liceum wiedziałam, że zaczynam o 8 i kończę o 14 czy 15. Natomiast teraz raz mam na 16, innym razem na 10 i to strasznie miesza w życiu człowieka. Nic na to nie mogę jednak poradzić.

Chciałabym w końcu się za siebie wziąć. Przecież dla każdego doba ma 24h. Nie ma wyjątków! Tylko że jedni potrafią zrobić sto rzeczy w ciągu dnia, a inni tylko kilka... 

Tak więc, jak ktoś idzie na studia, niech uważa. Ja naprawdę marzę, by wrócić do tego, co było kiedyś. Pragnę w końcu się wziąć za siebie i publikować częściej, solidniej zacząć uczyć się języków itd.

2 komentarze

  1. Naprawdę Cię podziwiam za to, że tak dużo piszesz. Ja jak jeszcze publikowałam rozdziały na swojego bloga to na początku jeden na tydzień, a z czasem coraz mniej chęci, czasu, ale ważne, że go skończyłam. ^^ Teraz jest jeszcze gorzej, bo niby matura, powinnam sobie powtarzać, ale jakoś się nie chce XD Tak samo jest z pisaniem. Doradź, co zrobić, by znowu poczuć tę chęć pisania.
    Oczywiście bardzo Ci współczuję, bo ja sama również lubię mieć zorganizowany czas. Trzymam kciuki, żeby Ci się powiodło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście życzę Ci powodzenia na maturze! Nie próbuj teraz się uczyć, bo to nic nie da. Możesz sobie coś poczytać, ale to mocno stresuje. Co umiesz - to umiesz. Z matematyki poczytaj wzory i może takie schematyczne zadanka przejrzyj, z polskiego możesz takie zabawne rzeczy w internecie poczytać, a z angielskiego np. dyktando sobie zrobić.
      A co chęci pisania. Raz mam ogromną, raz nikłą. Najlepiej jest na nią czekać. Ale jak to nie pomaga, to ja np. oglądam sobie film/serial/czytam ksiażkę z tego gatunku i jakoś chęci wracają. Może znajdź sobie "rywala" w pisaniu, albo popatrz na czyjeś statystyki i pomyśl, że ty też byś tyle chciała :)
      No, POWODZENIA!!! Naprawdę trzymam kciuki za Twoją maturę! Nie stresuj się! Wiem, że to teraz łatwo tak mi mówić, ale ta matura po nic mi była i ty też odkryjesz w swoim czasie!

      Usuń