3 sierpnia 2017

Jak dużo jestem w stanie pisać?

   Zdarza mi się dostać od Was pytanie, ile słów, stron jestem w stanie w ciągu dnia napisać i czy jest to mój cały potencjał. Zawsze staram się odpowiadać, że to zależy od dnia, od humoru, weny, czasu, okresu itd. itd. Ale ile z siebie jestem tak naprawdę w stanie wycisnąć?

   Powiem Wam, że kiedy zaczęłam pisanie, czyli kiedy pisałam fanfici, to potrafiłam pisać dziennie nawet 4000 słów, szczególnie w wakacje. Ale możecie łatwo sobie przekalkulować, że skoro przez prawie rok publikowałam prawie co tydzień po rozdziale na dwóch blogach, to musiałam sporo pisać. Szczególnie że to był rok, w którym zdawałam maturę.

   A jaka jest teraz sytuacja? Teraz przyszedł taki moment, że staram się bardziej. Przede wszystkim planuję rozdziały i dokonuję ich korekty. Czasami nawet po 5 razy sprawdzam rozdział, choć pamiętam takie sytuacje, w których z 10 razy przeglądałam rozdział do publikacji. I w pewnym momencie doświadczyłam bardzo dużego deficytu czytelników, co doprowadziło do tego, że nie widziałam sensu w pisaniu opowiadań. Ale nie poddałam się i nadal tu jestem. I co dalej? Piszę.

   Ile piszę teraz? To zależy od dnia. W wakacje spięłam pośladki i potrafię naskrobać od 1000 do ok 3000 słów, ale to też z tym bywa różnie. Zależy od weny i wielu, wielu innych czynników. Czasami potrafię siąść przy laptopie i siedzieć bez sensu, bo nie wiem, co mam napisać.

   Problemem w moim przypadku jest to, że ja kocham pisać, ale chcę tworzyć własne opowiadania a nie fanfici. One mi już się przejadły, poza tym Smocze Królestwo de facto piszę już od ponad 3 lat, a PACa od 3 lat, co mnie już z lekka irytuje. Chcę z tym skończyć, bo Nalu mnie denerwuje (jeśli w końcu zabiję Natsu lub Lucy, to przepraszam).

   A o co chodzi z "problemem"? Otóż Granicę Olimpu piszę kilkukrotnie szybciej niż PACa czy SK. Przy fanficach gubię się, mam braki weny, a przy GO po prostu jakoś nie nudzę się, cały czas brnę do przodu.

   I właśnie tu można dojść do odpowiedzi na pytanie "ile piszę"? Bo to jest naprawdę trudne pytanie. Ale powiem Wam jedno, z jednej strony to dużo, z drugiej mało. Znam osoby, które piszą po 5000 słów dziennie, a są tacy, którzy na miesiąc tyle nie napiszą.

   Ja na pewno lubię pisać i wiem, że 3 opowiadania na raz to stanowczo za dużo. CHCĘ PISAĆ JEDNO!!! Ale to nie jest możliwe, bo nie przerwę żadnego z obecnie pisanych. Tak jak już wielokrotnie wspominałam, PAC zbliża się naprawdę ku końcowi, niewiele zostało, GO to oddzielna kwestia, ale po jej zakończeniu muszę rozpocząć od razu Echo z zaświatów, by nie stracić czytelników, a SK mam wrażenie, że będę pisać jeszcze ze 2 lata, choć naprawdę nie chcę.

   Ale dużo piszę. Dla przykładu powiem Wam, że PAC ma już 220 000 słów. A to naprawdę sporo. Dużo tekstu usunęłam, sporo poprawiałam itd. itd. itd. Ja już nie wiem, ile w sumie napisałam rozdziałów, ile w sumie słów, ale wystarczy popatrzeć na blogi i wszystko samo się skalkuluje.

   A ja dziękuję Wam, że nadal ze mną jesteście! To naprawdę super, że ktoś mnie czyta, bo wiecie... Jakby nie było czytelników, to i ja pewnie przestałabym pisać :-)

Brak komentarzy

Prześlij komentarz