stycznia 09, 2018

O nie nie, o nie nie ~ Top 5 Książek, których nigdy nie przeczytam

Nigdy nie mów nigdy… Choć życie bywa nieprzewidywalne, a nasze gusta czytelnicze zmieniają się wraz wiekiem, otoczeniem czy zwykłymi zainteresowaniami, to niektóre pozycje nadal pozostają w czarnej strefie. Zepchnięte w najdalsze mroki zapomnienia wciąż dają nam o sobie znać, ale my trwamy w ciągłym przekonaniu, że niektórych książek NIGDY nie przeczytamy. A oto moje Top 5.

5. KRÓLEWSKI ZWIADOWCA ~ John Flanagan 
Skończyłam serię „Zwiadowcy” na 10 tomie, po czym usłyszałam, że powstała kolejna część, a potem jeszcze kolejna. Przypadkowo natknęłam się na spoilery i po nich byłam i jestem sceptycznie nastawiona na tom wieńczący przygody Willa (płacze :( ). Zakończenie Cesarza Nihon-Ja spełniło moje największe marzenia, może pozostawiając w moim sercu trochę goryczy, ale pogodziłam się z faktem, że to już koniec. I to był dla mnie koniec. I jakby dobre nie były kolejne tomy, nie sięgnę po nie.


4. WICHRY ZIMY ~ George R.R. Martin
Podziwiam Martina za świat wykreowany na kartach powieści sagi Pieśni Lodu i Ognia, ale jakim geniuszem by nie był i jakbym nie pragnęła poznać dalszych losów moich ulubionych bohaterów (Arya is the best!), nie wybaczę mu tych opóźnień. Cierpliwie czekałam, wierzyłam w jego obietnice, ale to całe przekładanie premiery dąży donikąd.


3. DZIEWCZYNA Z SĄSIEDZTWA ~ Jack Ketchum 
Człowiek to najokrutniejsze zwierzę – napisał Fryderyk Nietzsche. Trudno się z tym nie zgodzić, szczególnie po poznaniu opisu książki oraz zarysu okoliczności, w jakich została ona napisana. To jest książka oparta na faktach, co sprawia, że boję się po nią sięgnąć. Okrucieństwa zawarte na kartkach powieści przerażają jeszcze przed samym otworzeniem strony tytułowej, choć znam jedynie krótkie streszczenie wydarzeń z przełomu lat 50-tych i 60-tych.



2. WICHROWE WZGÓRZA ~ Emily Jane Brontë 
Awersja do tego tytułu narodziła się jeszcze za czasów, gdy zaczęłam na poważnie zajmować się czytelnictwem i pochłaniać lektury jedna za drugą. Zachłyśnięta pozytywnymi opiniami czytelników sama z ochotą sięgnęłam po Wichrowe Wzgórza, ale nigdy nie dotarłam dalej niż do 20 strony. Próba przebrnięcia przez kolejne akapity wiązała się z przeżywaniem istnych męczarni i do dziś nie jestem w stanie wziąć książki do ręki.


1. PIĘĆDZIESIĄT TWARZY GREYA ~ E L James 
Jedno spojrzenie na cytaty o zagryzaniu warg czy wewnętrznej bogini Any wystarczyło, by skutecznie zachęcić mnie do trzymania się z daleka od jednego z najbardziej kontrowersyjnych tytułów ostatnich lat. Życie mija jak szalone, więc szkoda tracić czasu na złe książki.



W komentarzach podajcie swoje tytuły, których nigdy nie przeczytacie.

16 komentarzy:

  1. No cóż. Greya też bym dołaczyłą do swojego zestawienia tego typu. I "Dziewczynę z sąsiedztwa. Co do Martina - tu jest chyba kwestia związana z premierą serialu i tym, ze książka tym razem miała ukazać się po... No cóż... Nie wiem, czy po obejrzeniu historii mam jeszcze ochotę ja czytać. Ale rozumiem, zę biznes rządzi się swoimi prawami... Niestety.
    p.S. Arya is the best!!! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już nie biznes, bo serial i tak poszedł swoimi własnymi torami. Poza tym Wichry Zimy ewentualnie obejmowałyby 7 sezon, a nie 8. Ale cóż... Nic na to nie poradzimy.
      A co do PS., to w takim potocznym angielskim często nie pisze się tego "is". Przynajmniej ja tak zaobserwowałam. Ale poprawiłam, żeby już było poprawnie :)

      Usuń
  2. Ja Martina mam po prostu "gdzieś" - ja wyda to przeczytam, ale nie czatuję na premierę xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja tak samo. A poza tym jest tylu wspaniałych, dużo lepszych pisarzy fantasy, którzy mają zakończone cykle, że nie warto przejmować się Martinem!

      Usuń
  3. "Wichrowe wzgórza" nie są najgorsze ale to kwestia gustu, a co "50 twarzy Greya" książki nie czytałam ale ekranizacja mi się w miarę podobała. Pozdrawiam i zapraszam do mnie stelladj.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ekranizację obejrzałam w 5 minut na podglądzie! Książki nie czytałam i nie przeczytam, ale słyszałam, że ogólnie film lepszy od książki.
      Chętnie zajrzę!

      Usuń
  4. Zwiadowców skończyłam na 5 części, cała seria stoi na półce (mój mąż czytał), więc mam w planach kiedyś przeczytać.
    Ketchum mnie intryguje, ale też się boję.
    Wichrowe wzgórza czytałam, ale zupełnie nie zapadły mi w pamięć.
    A Grey... no cóż, nie warto tracić na niego czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ketchum jest straszny, naprawdę straszny, a jeszcze dochodzi do tego prawda, że wszystko jest oparte na faktach... przerażające.
      Dzięki za komentarz!

      Usuń
  5. Ja na Wichry czekam z utęsknieniem ;) Tez mam za złe, że to trwa tak długo ale jestem pewna, że kiedy już wyjdą to się nie oprę ;)

    Wichrowe wzgórza przeczytałam całkiem niedawno. Miałam wrażenie jakby książka podzielona była na dwie części. Pierwsza część mroczna i wszyscy są wredni - dla mnie super. A druga to już telenowela. Ledwo mogłam znieść ;)

    A co do Greya - dawno temu przeczytałam, przeżyłam, trochę emocji wzbudziło, trochę byłam zażenowana,podsumowując nie uważam żeby to była lektura wysokich lotów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już chyba na wronach skończyłam serię i jakoś nie ciągnie mnie do niej.
      I w zasadzie co kto lubi i oczekuje. Taka lista też jest fajna, bo później jakby co można mieć do siebie pretensje, że coś się jednak przecyztało!

      Usuń
  6. "Pięćdziesiąt twarzy Greya" przeczytałam, chociaż kompletnie nie rozumiem tej fascynacji wielu osób, bo już pomijając to, że ta książka jest słaba i nudna, to naprawdę jest dużo gorsza od innych erotyków. Z kolei koniecznie muszę przeczytać "Wichrowe Wzgórza" i "Dziewczynę z sąsiedztwa".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powodzenia i daj znać, gdy już przeczytasz, o swojej opinii!
      No, 50 twarzy faktycznie miało swój moment. Nawet wiele znajomych, które WCALE nie czytały książek, w tej się rozkochiwały. Oj, biedne ich życie...
      Dziękuję za opinię!

      Usuń
  7. Wichrowe wzgórza przeczytałam i polubiłam.
    50 twarzy Grey'a na pewno nigdy nie polubię i nawet po samych recenzjach mnie odrzucało...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, no faktycznie. Te recenzje z pejczami, kulkami gejszy... Ah, rarytas, nic tylko iść czytać Greya!!!
      Dzięki za komentarz!

      Usuń
  8. Coz, a cos z tego zestawienia przeczytalam, ale cicho sza 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic więcej nie musisz mówić, ja wszystko wiem!

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...